Z miłości do roślin – czyli prywaty słów kilka…

Kiedy byłem małym dzieckiem wiedziałem, że jak dorosnę, to zostanę ogrodnikiem…

Przepowiedziała mi to również moja babcia Jola, kiedy pewnego dnia odwiedzałem z nią grób dziadka. Babcia poszła wyrzucić stare znicze do śmietnika, a ja w tym czasie usunąłem wszystkie chwasty, spulchniłem ziemię i uporządkowałem grób. Pamiętam, że rosła tam piękna piwonia, która wymagała wyeksponowania.

Babcia kiedy wróciła i to zobaczyła powiedziała:

“Wiesz co Wojtuś,Ty to ogrodnikiem zostaniesz”.

Pamiętam wyraźnie ten moment, mimo, że byłem wtedy dzieckiem. Moment, który okazał się proroczy…

Wszystkie pieniądze, które dostawałem jako dziecko, wydawałem na magazyny ogrodnicze (magia roślin zbierana w segregatorach). Fascynował mnie ten świat i odkrywanie jego tajemnic. Już jako dziecko w małym palcu miałem wszystkie łacińskie nazwy roślin domowych. To była taka moja super moc! 

W szkole doglądałem każdego kwiatka, sprawdzałem jak rosną. Nie muszę Ci chyba mówić, kto zabierał najwięcej roślin do domu na okres wakacji ze szkoły… Nauka nie szła mi zbyt dobrze, ale za to moja ogrodnicza pasja robiła się coraz silniejsza.

Przeprowadzałem masę eksperymentów na roślinach. Wiele z nich uśmierciłem, ale próbowałem od nowa, stając się coraz lepszym i lepszym. Pewnie dlatego teraz wiem, że błędy to nic strasznego. Czasem warto je popełnić, aby stać się mądrzejszym.

Pasja do roślin pozwoliła mi, po ukończeniu podstawówki, rozpocząć naukę w szkole ogrodniczej i skończyć ją z wyróżnieniem. Zaraz po niej rozpocząłem swoją pierwszą pracę jako ogrodnik. 

Niestety, moje dawne kompleksy z przeszłości dały tu o sobie znać i ostatecznie zboczyłem ze swojego kursu i na jakiś czas zrezygnowałem ze swojej pasji, którą kochałem. Pracy w ziemi, z roślinami, blisko natury. Poszedłem do bardziej “ambitnej” pracy, w biurze, z perspektywami, ale za to takiej, która spodobałaby się moim dawnym nauczycielom. Wszak to oni zawsze powtarzali: “Wojtek, musisz robić coś bardziej ambitnego, niż praca fizyczna”. Czy byłem szczęśliwy? Nie. Zaciskałem zęby. Wytrzymałem 4 lata. 

W końcu zrozumiałem, że nie mogę tak dalej, że to nie praca biurowa jest moim naturalnym środowiskiem. Jest nim ogród i praca z roślinami. 

Postawiłem wszystko na jedną kartę, wziąłem dofinansowanie na otwarcie własnej działalności i zacząłem ponownie pracę jako ogrodnik.

Od tamtej pory robię to, co kocham. Pomagam ludziom, doradzam im, uszczęśliwiam ich rośliny. Jestem blisko natury. Grzebię w ziemi, obserwuję, doglądam. Jestem spełniony. 

Odwaga pójścia własną drogą stała się trampoliną do kolejnych sukcesów, współprac, powodów do dumy, projektów, a przede wszystkim do tego, gdzie teraz jestem i jak się czuję.

A wszystko to dzięki miłości do roślin.

Więc taka rada ode mnie na koniec: Zawsze rób to, co kochasz. Życie jest za krótkie i jest później niż nam się wydaje. 

Do następnego!

Twój Wojtek

Udostępnij

Masz pytania?

Szukasz partnera do współpracy?

E-book „Jak nie dostać z liścia – Zamiokulkas”

E-book „Jak nie dostać z liścia – Zamiokulkas”, to kolejny z serii e-book o pielęgnacji roślin. Tym razem wzięliśmy pod lupę zamiokulkasa. Finałem naszej pracy jest wyczerpujące kompendium wiedzy, w którym zostały zawarte wszystkie niezbędne informacje o tej wdzięcznej roślinie.

Czytaj więcej

Jak zrobić bigos dla roślin?

Mamy to! E-book, który ma Wam ułatwić życie i daje konkretne przepisy na bigos dla 42 roślin jest już gotowy! Znajdziecie w nim konkretne ilości, składniki i zasady jego przygotowania. Jak zrobić bigos dla monstery? Znasz

Czytaj więcej